Poszłam poszukać grobu Eleonory Plutyńskiej. Chciałam tylko rzucić okiem. Byłam ciekawa, jak wygląda grób wielkiej artystki. Jej nazwisko jest ostatnio odmieniane przez wszystkie artystyczne przypadki. Wystawa tu, artykuł tam.
Dla niewtajemniczonych: Eleonora Plutyńska była tkaczką i nauczycielką. Uchroniła przed zapomnieniem tkaninę dwuosnowową. W jej pracowni uczyły się Magdalena Abakanowicz, Jolanta Owidzka i Krystyna Wojtyna-Drouet. Była matką polskiej szkoły tkaniny.
Autorem mapki jest Piotr Kolecki, mapka zaś pochodzi z: Anna Demska, Eleonora Plutyńska, [W:] Etnoznawcy. Portal wiedzy o dorobku polskiej etnografii, Red. K. Ceklarz, A. W. Brzezińska, J. Koźmińska, D. Kasprzyk, etnoznawcy.pl.
W książce Eleonora Plutyńska. Wielka dama polskiej tkaniny Magdaleny Stopy wyczytałam, że jej grób znajduje się na cmentarzu parafialnym na warszawskim Wilanowie. Miała to być wyprawa typu „tylko rzucę okiem - zajmie mi to 5 minut" przy okazji wizyty na rodzinnym grobie. Mapkę, jak tam dotrzeć, znalazłam na portalu ETNOznawcy. Nie miałam jej ze sobą, więc wiedziona swoją pamięcią poszłam do wskazanego sektora. Wilanowski cmentarz jest niewielki, leży niemal vis-à-vis pałacu i jest tak stary jak stojący obok kościół świętej Anny. Sektory są jeszcze jako tako oznaczone, ale kwatery nie. Wskazówki zapamiętałam bardzo mgliście: 2 metry przed ogrodzeniem, w drugim rzędzie.
Znalazłam jakiś stary grób, z przesuniętą płytą i brakiem wykutego choćby skrawka nazwiska. Obok wyrastały gigantyczne chwaściory, a na płycie leżały stare, zmurszałe wiązanki. E, to chyba nie tu - pomyślałam. Pokręciłam się jeszcze między grobami, czytając inskrypcje na płytach, i sfrustrowana poddałam się.
Podczas kolejnej wizyty przypomniałam sobie o swoich dociekaniach i postanowiłam spróbować ponownie. Miałam ogromne szczęście, bo właśnie młody kościelny przemierzał alejki. Zapytałam, czy coś mu w tym temacie wiadomo, licząc, że jako stały bywalec cmentarza będzie wiedział, gdzie szukać. I tu młodzieniec mnie zaskoczył, wyciągając telefon i nurkując w parafialnych cyfrowych księgach. Niestety nadzieje moje okazały się płonne - nie udało nam się odnaleźć grobu Eleonory Plutyńskiej w smartfonowym rejestrze. Znowu zostałam z niczym.
Grób Eleonory Plutyńskiej na warszawskim Wilanowie. fot. Magda Gąsowska
Jakoś te niepowodzenia zaszły mi za skórę i w domu postanowiłam odszukać mapkę i jeszcze raz sprawdzić, gdzie ten grób się znajduje. Zgrałam ją na telefon i przy następnej okazji poszłam szukać. Tym razem mi się udało - odnalazłam rodzinny grób Eleonory Plutyńskiej! Jest bardzo ciekawy, nie ma ustalonych kierunków - można do niego podejść z każdej z czterech stron, ma na środku przestrzenny metalowy krzyż, a inskrypcje równoległe do wszystkich czterech boków. Nigdy takiego grobu nie widziałam - choć powściągliwy w użytych materiałach, godnie reprezentuje artystyczne dusze w nim pochowane. Oprócz Eleonory pochowane są tam jej siostra i bratanica - również artystki oraz mąż.
Moim poszukiwaniom towarzyszyły rozmyślania na temat tego, co artyści chcą po sobie zostawić, odchodząc z tego świata. Czy marzą o miejscu w kanonie sztuki, biografiach i podręcznikach akademickich? O tym, by ich nazwiska przetrwały stulecia, a dzieła osiągały bajońskie sumy na aukcjach? A może szczytem pośmiertnej sławy jest chwila, w której reprodukcje ich prac trafiają na notesy i magnesy w muzealnym sklepiku? Czy chcą, by o nich pamiętano na wystawach i salonach, czy przy krzyżu cmentarnym? A może po śmierci ważniejsze jest, by ktoś zadbał o ich grób? Postawił świeczkę, zmówił modlitwę?
Gdzie powinna wskazywać wskazówka barometru rozpoznawalności, by stało się zadość oczekiwaniom?
Nie znajduję jeszcze odpowiedzi na to jakże istotne pytanie. Za to wiem już, jak trafić na grób wielkiej artystki, żeby zapalić znicz i zadumać się nad artystycznym życiem po śmierci. A Ty odwiedzasz groby znanych artystów?

